2008-06-21

roztaczała wokół aurę kobiety niezależnej, choć rozpaczliwie potrzebowała kogoś obok siebie.

powrót? nie wiem jak to nazwać. nie czuję już takiej potrzeby wracania tutaj. dlaczego? bo stworzyłam miejsce w którym jest mi naprawdę dobrze. jednak część siebie zostawiłam w tym miejscu. część samej siebie z uczuciami, które czułam - albo tak mi się wydawało - do pewnej osoby, płci przeciwnej. stłumiłam w sobie wszystkie uczucia, wszystkie emocje jakie we mnie budziła jego osoba. i jakby lżej mi teraz. wiem jedno, rozpaczać nie ma za czym. ; )

ogólnie rzecz biorąc zmieniłam swoje życie. i wiecie, co powiem? dobrze mi jest tak jak jest. nie zwracam uwagi na to, co inni powiedzą. to moje życie i moje decyzje. prawda? jest dobrze. : )

cierpienie należy do życia. jeśli cierpisz, wciąż żyjesz. pogódź się z tym mała dziewczynko. (..)
a nagromadzenie cierpienia może być groźne. niektórzy myślą, że cierpiąc człowiek staje się lepszy, ale najczęściej bywa odwrotnie.

pojawiać się będę, ale rzadko. tak mi się wydaje. jestem gdzieś gdzie w 100% jestem sobą. ; )

skomentuj